Listy z I wojny światowej – Maurice Delpratt do rodziny

Constantinople
July 12th 1915
Konstantynopol
12 lipca 1915

My Dear Family:-

I am afraid that the military authorities will have let you know that I was missing on June 28th.

Moja droga rodzino:-

Boję się, że władze poinformują was o tym, że zaginąłem w boju 28 czerwca.

It is a great relief to me to find that I am allowed to write to you and able to say I am in good health and receiving excellent treatment as a prisoner of war.

To ogromna ulga dla mnie, że mogę do was pisać i powiedzieć, że jestem w dobrym zdrowiu i doskonale mnie tu traktują jako jeńca wojennego.

We were taking part in an attack on June 28th and received the order to retire. I went  out to take the order to a squadron which had gone further out. The way out was pretty “unhealthy” and I crawled into an old machine gun pit to collect some wits and breath. I collected a “frozen spine” instead, for our own machine gun spotted me and insisted with monotonous accuracy that I was of the opposition. There was nothing for it but to duck for an old half filled trench further out with good overhead cover. That machine gun’s  mistake was excusable. I had been only twenty or thirty yards from the enemy and nowI was in the middle of him. I was excused the ignominy of laying down my arms –they were promptly laid down for me. And here I am, a prisoner of war, having failed in my mission and no longer able to serve my country, but in good health and looking forward to the day when the war ends and I can go home. With the Australians it is considered a disgrace to be captured. It was bad soldiering on my part to get within the enemy’s advanced lines, but I know you will understand it is not lack of courage makesa man do that.

Braliśmy udział w ataku z 28 czerwca i nadszedł rozkaz by go zaprzestać. Wybrałem się, by zanieść rozkazy do szwadronu, który wbił się już głębiej. Droga była dość „niezdrowa” i wpełznąłem do starego stanowiska na ckm, chcąc ochłonąć na oddechu i umyśle. Zamiast tego, całkiem chłodno zrobiło mi się, gdy nasz własny karabin maszynowy mnie zauważył i w regularnych odstępach czasu dawał mi do zrozumienia, że uważa mnie za wroga. Nie mogłem zrobić nic innego, jak tylko zagłębić się dalej w stary, do połowy wypełniony okop, gdzie miałem trochę miejsca nad głową. Błąd tego karabinu można zrozumieć. Byłem wtedy zaledwie dwadzieścia, może trzydzieści jardów od wroga, a teraz właściwie pośród niego. Oszczędzono mi hańby składania broni – natychmiast złożono ją za mnie. I oto jestem, jeniec wojenny, zawiódł w misji i nie może już służyć krajowi, ale w dobrym zdrowiu i wyczekujący chwili, gdy wojna się skończy i będę mógł wrócić do domu. Australijczycy uważają to za wstyd, dać się pojmać. To słaby pokaz sztuki żołnierskiej, tak się dostać w obręb wysuniętych linii wroga, ale wiem, że zrozumiecie, że to nie brak odwagi powoduje tego typu błędy.

I saw Bert the day before the attack and had letters that day from Jessie, Nell, Madeleine,  Aunt Katie and Ella Warner. Will you please thank the writers. I hope to be  able to write again and it is possible that letters addressed “Headquarters, Prisoners of  war, Constantinople, may reach me. These letters (mine) are of course censored and it is therefore advisable not to write at length.

Widziałem Berta dzień przed atakiem i dostałem tego dnia listy od Jessie, Nella, Madeleine, cioci Katie i Elli Warner. Podziękujcie im proszę. Mam nadzieję, że będę mógł napisać ponownie i że listy zaadresowane „Kwatery główne, Jeńcy wojenni, Konstantynopol” do mnie dotrą. Te listy (moje) są oczywiście pod cenzurą, stąd zalecane jest nie rozpisywać się za bardzo.

With Fondest
Love
Maurice.

Z najczulszymi wyrazami miłości
Maurice

Sierżant Maurice Delpratt wrócił po wojnie w czerwcu 1919 roku do rodzinnej Australii. Założył tam rodzinę i dożył sędziwego wieku. Zmarł w 1957 roku.

Źródło: http://anzac100.initiatives.qld.gov.au/remember/letters/assets/maurice-delpratt-original.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.